Poznaj trzy niezwykłe historie z Auschwitz

Ucieczka zakochanych

Jedną z najbardziej poruszających historii jest ucieczka polskiej Żydówki Cyli Cybulskiej i Jerzego Bieleckiego. Bielecki trafił do Auschwitz w pierwszym masowym transporcie 13 czerwca 1940 roku. Został złapany podczas próby przedostania się przez granicę węgierską w celu dołączenia do wojska polskiego we Francji. Cyla została przeniesiona z łomżyńskiego getta wraz z rodziną do Auschwitz 21 stycznia 1943 roku. Została skierowana do pracy w młynie, gdzie poznała Bieleckiego. Chociaż kontakty między więźniami i więźniarkami były zabronione, udawało im się rozmawiać przez szpary w deskach, a potem – wymykać na spotkania. W tym samym czasie rozpoczęła się akcja masowych mordów żydowskich więźniów. Postanowili uciec, w czym pomógł im przyjaciel pracujący w magazynie, Tadeusz Srogi. 21 lipca 1944 roku Bielecki, przebrany za SS-mana i zaopatrzony w sfałszowaną przepustkę, zabrał Cylę na wymyślone przesłuchanie. Przy pomocy miejscowej ludności udało im się dotrzeć do podkrakowskiej wsi, gdzie Cyla została ukryta, a Jerzy dołączył do AK. Po paru miesiącach dotarła wiadomość o jego śmierci, a Cyla wyemigrowała do USA. On wrócił i dowiedział się, że Cyla zmarła w Szwecji. Przez tę dezinformację oboje odnaleźli się dopiero po 39 latach, kiedy mieli już swoje rodziny. Cyla przypadkowo usłyszała o niezwykłej historii pewnego kombatanta i odkryła, że jest to jej historia, a jej wojenny ukochany żyje. Spotkali się w 1983 roku, a Bielecki czekał na lotnisku z bukietem 39 róż. 

Cylia i Jerzy

Stanisława Leszczyńska – położna w Auschwitz

Stanisława Leszczyńska z domu Zembrzycka (1896-1974) była polską położną, pracującą w latach 1922-1957. Podczas drugiej wojny światowej jej rodzina była zaangażowana w działalność Narodowych Sił Zbrojnych; z tego powodu wszyscy zostali aresztowani w nocy z 19 na 20 lutego 1943. Wkrótce położna trafiła do Auschwitz. Ponieważ udało jej się zabrać licencję, obozowe władze zezwoliły jej na pracę w zawodzie. Od 1943 roku noworodki urodzone w obozie nie były zabijane; prawdopodobnie naziści nie wierzyli, że przeżyją w tak okropnych warunkach. Leszczyńska zaczęła pracować jak tylko pojawiła się w Auschwitz. Dzieci były odbierane na przewodzie kominowym biegnącym wzdłuż baraku, jako, że to była jedyna szansa na odrobinę ciepła w zimie (chociaż przez większość czasu nie działał). W ciągu dwóch lat uwięzienia przyjęła na świat około 3000 dzieci; wszystkie noworodki oraz ich matki przeżyły czas połogu, pomimo braku wody, leków oraz plagi szczurów i insektów. Znaczyło to, że położna, pracująca w obozie koncentracyjnym, miała lepsze wyniki niż nowoczesne kliniki niemieckie. Po śmierci Stanisława została mianowana Służebnicą Bożą oraz patronką położnych.

Stanisława Leszczyńska

Najmniejsza biblioteka na świecie

Ta niezwykła historia nie była znana przez ponad 60 lat. Została odkryta, kiedy hiszpański pisarz Antonio Iturbe zaczął rozmawiać z Ditą Kraus (nazwisko panieńskie Dita Polachova), 90-letnią czeską Żydówką, która przeżyła Auschwitz i Bergen-Belsen. Kiedy Dita miała 14 lat, w 1942, razem z rodzicami została aresztowana i zesłana do obozu w Oświęcimiu do bloku rodzinnego. Warunki sanitarne w nim były tak samo okropne, jak wszędzie indziej, ale władze zezwalały na trzymanie matek razem z dziećmi; do dzisiaj nie wiadomo, co było motywacją takiej decyzji. W tak okropnym, odczłowieczającym miejscu więźniowie starali się nie tylko przetrwać, ale też dać swoim dzieciom namiastkę normalności. Fredy Hirsch, niemiecki atleta żydowskiego pochodzenia, był liderem bloku. To on zdobył 10 książek, które Dita oraz nieznany chłopiec mieli ukrywać każdej nocy w innym miejscu i wypożyczać za dnia. Książki pochodziły z bagaży przywiezionych przez więźniów. Wśród tytułów znajdowały się takie pozycje jak praca analityczna z geometrii oraz Krótka historia świata H.G. Wellsa. Jak Dita wspomina, “książki nie były zabawne, jednakże bardzo o nie dbano”. Maleńka biblioteka istniała tylko pół roku, po czym blok rodzinny zlikwidowano; większość jego mieszkańców trafiła do komór gazowych. Dicie oraz jej matce udało się tego uniknąć i trafiły do obozu w Bergen-Belsen. Chociaż większość czytelników spotkał okrutny los, niewątpliwie biblioteczka pomogła przetrwać koszmar.

Dita Kraus