Brama Floriańska

Brama Floriańska to obowiązkowy punkt na liście każdego turysty odwiedzającego Kraków. Pierwsze wzmianki o Bramie Floriańskiej sięgają 1307 roku. Swoją nazwę wzięła od kościoła św. Floriana znajdującego się nieopodal – przy placu Jana Matejki.
Brama Floriańska razem z Barbakanem stanowi jeden z niewielu zachowanych fragmentów dawnych murów miejskich Krakowa. Razem z pozostałymi, nieistniejącymi już bramami – Sławkowską, Grodzką, Wiślną, Mikołajską, Rzeźniczą (jej pozostałości można znaleźć w murach klasztoru dominikanek od strony Plant), Szewską, Nową i Poboczną – stanowiła jedno z miejsc, przez które można było dostać się w obręb murów średniowiecznego Krakowa. Brama Floriańska była głównym i zarazem najważniejszym z wejść. Jej fortyfikacje broniły miasta od północy – było to ważne, ponieważ od tej strony Kraków nie mógł liczyć na wsparcie natury – brakowało przeszkód w postaci bagien i rozlewisk, które utrudniłyby atak nieprzyjaznym wojskom. Brama Floriańska pełniła także funkcję reprezentacyjną. Zwano ją Porta Gloriae – Bramą Chwały. To przez nią do miasta wkraczali królowie po zwycięskich bitwach. Od bramy przez najpiękniejsze ulice Krakowa do zamku na Wawelu były prowadzone znane osobistości goszczone przez rodzinę królewską. Przez Via Regia – Trakt Królewski – prowadziła trasa pochodów koronacyjnych i pogrzebowych monarchów. Struktura 34,5-metrowej bramy składa się z dwóch części: z bramy właściwej oraz górującej nad nią baszty zwanej Basztą Kuśnierzy – frakcja ta była odpowiedzialna za ochronę pobliskiego fragmentu muru. W latach 1498–1499 wybudowano Barbakan, który został połączony z bramą specjalnym korytarzem warownym (tak zwaną szyją). Według historyków w okresie od XV do XVII wieku kompleks stanowił fortyfikację właściwie nie do zdobycia. U szczytu bramy – od strony miasta – znajduje się XVIII-wieczna płaskorzeźba przedstawiająca postać Świętego Floriana. Od strony Plant, nad wejściem do bramy, widnieje orzeł piastowski, płaskorzeźba wykonana według projektu Jana Matejki, która w 1882 roku zastąpiła innego orła. Wewnątrz bramy znajduje się ołtarz z początku XIX wieku z późnobarokową kopią obrazu Matki Boskiej Piaskowej.

Widok na Bramę Floriańską z ul. Floriańskiej

Trzy razy do rozbiórki

Ciekawostką jest, że zarówno Brama Floriańska, fragment murów, jak i Barbakan mogły nie przetrwać do współczesności. Nie byłby to wynik średniowiecznych batalii czy nawet współczesnych wojen, a decyzji władz miasta. Do rozbiórki Bramy Floriańskiej próbowano podejść trzykrotnie. Za pierwszym razem podczas rozbiórki murów w latach 1810–1814, która odbyła się na mocy dekretu wydanego w 1806 roku przez cesarza Franciszka II Habsburga. Nie znano wówczas pojęcia zabytku ani wagi, jaką taka budowla może stanowić dla kolejnych pokoleń. Uważano, że wszystko powinno być użyteczne, a tak się składało, że cegła i kamień, z których wykonano baszty i mury miejskie, idealnie nadawały się między innymi do remontu kanalizacji. Ponadto same mury nie były już w dobrym stanie – demontowano wówczas nie tylko miejskie fortyfikacje, ale też wiele zabytkowych kościołów. Rozbierano wszystkie budynki, które wydawały się bezużyteczne. Taki sam los miał spotkać północny fragment fortyfikacji. Od zniszczenia uratował go profesor Feliks Radwański, który wystosował do rady miasta list przekonujący o słuszności zachowania tej części murów. Pisze w nim, że nie należy ich usuwać, gdyż chronią one miasto przed wiatrami z północy: „Niedobre to wiatry i zwalające z nóg zadymki śnieżne, wystawiające kobiety i dzieci na częste fuksyje, reumatyzmy, a może i paraliże. Ponadto wiatry te, smrody i śmieci znosić będą, a także bezbożnie podwiewać spódnice Paniom, Matkom i Żonom”. Nie wiadomo, które z argumentów przemówiły do wyobraźni urzędników, jednak fragment murów chroniący ulicę Floriańską został zachowany z obawy przed „niedobrymi wiatrami”.

Istnienie Bramy Floriańskiej było po raz kolejny zagrożone w drugiej połowie XIX wieku, kiedy to rada miasta chciała za wszelką cenę zagospodarować lub zburzyć „nieużytek”. Wówczas ochronił ją książę Władysław Czartoryski, który w baszcie nad bramą założył rodzinną kaplicę.

Pomysł zburzenia bramy pojawił się po raz trzeci na początku XX wieku, kiedy Kraków w ferworze epoki industrialnej przygotowywał się do wymiany powozów konnych na pojazdy elektryczne. Kiedy w 1901 roku wybudowano pierwszą trakcję, okazało się, że tramwaj nie zmieści się na swojej planowanej trasie, która prowadziła przez Bramę Floriańską. Pierwszym pomysłem było zburzenie obiektu lub powiększenie otworu przez częściową rozbiórkę. Na szczęście wywołało to oburzenie i głośny sprzeciw miłośników zabytków. Znaleziono inny sposób – zamiast demolować bramę, postanowiono obniżyć poziom ulicy o półtora metra. To pozwoliło na swobodny przejazd tramwaju nr 1 przez bramę. Pojazd kursował po Rynku Głównym aż do 1952 roku.

Galeria obrazów pod Bramą Floriańską, ul. Pijarska

Zwiedzanie

Obecnie Brama Floriańska, zabytkowy fragment muru oraz Barbakan są dostępne dla turystów w ramach jednego biletu. Obiekt zaprasza do zwiedzania od marca do października. Warto udać się także do Celestatu przy ulicy Lubicz, który razem z murami, Bramą Floriańską i Barbakanem stanowi element trasy obronności opisanej przez Muzeum Krakowa.
Latem nieopodal bramy można usłyszeć muzyków grających na żywo, a przy murze lokalni artyści wystawiają i sprzedają swoje prace pod gołym niebem.
Brama Floriańska jest idealnym miejscem, w którym można zacząć zwiedzanie Starego Miasta.